Nędza intelektualna i moralna

 

Obiecanych cudów brak,

Za to moc egipskich plag,

Co rujnują nam kraj,

Jak za ruska.

[ Jan Pietrzak „Plagi Tuska”]

 

 

 

Radni MPS-u zostali zobowiązani przez swojego Szefa do wiary, iż całą winę za finansową nędzę naszego miasta ponosi niżej podpisany, bo się na „Szefa” obraził po Jego wspaniałomyślnych decyzjach personalnych mających na celu przywrócenie zachwianej równowagi politycznej w następstwie uroszczeń i braku miłości jednych radnych do drugich.

 

Pan prof. Leszek Balcerowicz nie jest moim idolem, pewnie podobnie jak ja dla Pani radnej Doroty, a jednak przywołam tu dwie Jego interesujące konstatacje.

 

„Nędzą intelektualną i moralną – nazwał prof. Balcerowicz – insynuacje wychodzące pod jego adresem ze sfer rządowych. Demagogiczne chwyty stosowane przez rząd, aby przekonać do proponowanych przez siebie zmian, są nieuczciwe względem obywateli.

 

Niedostatek elementarnej uczciwości prowadzi ludzi do nędzy nie tylko intelektualnej i moralnej, ale też finansowej, społecznej i każdej innej. Czy uczciwe są obietnice bez pokrycia, a potem polityka, w której cel uświęca środki ?

 

Moralność Kali’ego sprowadzająca się w istocie do tego, że dobrem jest „jak Kali ukraść krowę”, a złem „gdy Kali”emu ukradną krowę”. Niestety mimo ponad tysiącletniej tradycji chrześcijańskiej w naszym narodzie, to w polityce zarówno państwowej jak i lokalnej ta zasada dominuje, a co najwyżej, dla mydlenia oczu prostolinijnym katolikom, pod publiczkę, celebrowane są różne uroczyste nabożeństwa odwołujące się gdzieniegdzie nawet do dekalogu, aczkolwiek coraz niechętniej. Bo to przecież całkiem nieżyciowe wymogi. Konflikt interesów zaczyna się już przy pierwszym przykazaniu. Nie będziesz miał cudzych bogów przede Mną.W dodatku Pismo Św. stoi na stanowisku, że nie można służyć Bogu i mamonie. Mamona jest potrzebna dziś, na jedną bądź nawet kilka kadencji, a z Panem Bogiem, który ten dekalog ku utrapieniu ludzi wymyślił, można się przeprosić też na łożu śmierci. Co prawda nie jest to bez ryzyka, bo można przedobrzyć, ale pokusie stworzenia sobie raju na ziemi choćby na parę kadencji trudno się oprzeć.

 

Zazwyczaj ludzie mają hamulec w postaci sumienia. Jednak okazuje się, że wystarczy chcieć, aby to sumienie odpowiednio wytresować. W eleganckim świecie nie należy mówić o zabijaniu dzieci nienarodzonych, zaś aborcja w postępowych środowiskach urosła już wręcz do cnoty, uchodzi za prawo człowieka. Podobnie jest z przykazaniem siódmym i dziesiątym. Podkradanie teraz dochodów samorządom przyszłych kadencji bez pytania ich o zgodę nie jest czymś niegodziwym jeśli nosi miano kredytów, a najlepiej obligacji. A świetle moralności Kali'ego jest wręcz pożądanym dobrem, bo umożliwia jednym nachapać się więcej i dłużej, oczywiście kosztem drugich.

 

Ale i na tym odcinku nie wszystko musi być takie proste i jednolite. Bo i między samorządowcami czasem trafi się pracoholik. I jeszcze jako robotnikowi roi mu się, że jest godzien zapłaty swojej. Czy, jak to stoi w Piśmie Świętym, nie zawiążą pyska wołowi młócącemu. Wtedy do głosu dochodzą instynkty stadne i takiemu osobnikowi pokazuje się miejsce w szeregu szermując fałszywymi świadectwami. Bo z niepojętych, a co najmniej niepraktycznych powodów woli dobra zapracowane od wspólnie nakradzionych, a to jest cynizm.

 

Przez kraj płynie rzeka biurokracji. Rośnie i płynie coraz szybciej, podmywając i porywając po drodze przeszkody, niszcząc co popadnie, siejąc trwogę. Trzeba odwagi, energii i intelektualnej wyobraźni, żeby popłynąć pod prąd. A że jest to konieczne i możliwe przekonują rozważania prof. Feliksa Konecznego poświęcone biurokracji. Dla nich tworzymy na naszym portalu miejsce w zakładce EDUKACJA i zachęcamy gorąco do lektury.

 

Piotr Oślizło

 

Opis autora

admin

Dołącz do konwersacji

Musisz być zalogowany żeby móc komentować