Solidarna Polska

Solidarna Polska

To hasło z programu PiS, który między innymi deklaruje solidarność z pacjentami. Celem partii jest przyjazny dla pacjenta i godny zaufania system ochrony zdrowia. PiS obiecuje zwiększyć finansowanie opieki zdrowotnej i utrzymanie dotychczasowego zakresu jej finansowania z budżetu państwa. Wprowadzi koszyk gwarantowanych świadczeń zdrowotnych. Poprawi dostępność podstawowej i specjalistycznej opieki zdrowotnej. Zapewni racjonalną i przejrzystą politykę lekową. Doprowadzi do poprawy jakości kadr medycznych. Grupy zawodowe pracujące w instytucjach ochrony zdrowia zasługują na godziwe wynagrodzenie. I co jak można sądzić jest najistotniejsze – PiS utrzyma silną pozycję publicznych zakładów opieki zdrowotnej i nie dopuści do ich prywatyzacji. Super. Tyle hasła i póki co – obietnice. Bo PiS jeszcze nie rządzi i nie ma wpływu na podział budżetu państwa.
Erozja porządku pojałtańskiego, ewakuacja imperium sowieckiego z Europy Środkowej sprawiły, że środowisko władzy komunistycznej w Polsce, tzw. „nomenklatura”, rozpoczęło przygotowania do zajęcia uprzywilejowanej pozycji społecznej w nowych warunkach ustrojowych, w których nie będzie się już liczyła znajomość Marksa i Engelsa na wyrywki, tylko stan posiadania.
Więc „nomenklatura” zabrała się pilnie za uwłaszczanie, bo zasadniczo nie było innego majątku jak państwowy. Przy tym „Okrągły Stół” dał placet do eliminacji „ekstremy”. I zawłaszczanie majątku państwowego kontynuowane jest po dzień dzisiejszy. Po uwłaszczeniu gospodarki i wprowadzeniu kapitalizmu kompradorskiego przychodzi kolej i na inne dziedziny. W tym również na samorządy, gminne jednostki organizacyjne, komunalne monopole, szpitale, itp. . Zaś mechanizm uwłaszczania jest ciągle analogiczny: wpędzanie kolejnych instytucji przewidzianych do sprywatyzowania w niewypłacalność i zlicytowywanie niewypłacalnych dłużników. Ma miejsce bezczelne, ale zalegalizowane, okradanie lokalnych społeczności z wypracowanego przez pokolenia majątku.
Pionierem zadłużania Mysłowic był prezydent Zbigniew Augustyn. Z budżetu swojego następcy wykradł o ile dobrze pamiętam co najmniej kilkanaście milionów zł. Prezydent Grzegorz Osyra zostawił Prezydentowi Edwardowi Lasokowi dług rzędu czterdziestu milionów złotych, a ten go też na koniec obecnej kadencji co najmniej podwoi. A zatem dług, czyli podkradanie kasy następcom z kadencji na kadencję rośnie w postępie geometrycznym. I choć na przestrzeni tych lat podwoiły się dochody budżetu, czyli rośnie skuteczność łupienia mieszkańców brakuje pieniędzy na najniezbędniejsze wydatki. Chociaż bez ostentacji na wydatki uprzywilejowane pieniądze się znajdują.
W priorytetach urzędującego Prezydenta szpitale uprzywilejowane nie są. Poprzednik w lipcu 2008 roku przeforsował dwie uchwały Rady Miasta: o utworzeniu Mysłowickiego Centrum Zdrowia Sp. z o.o. oraz kierunkową o likwidacji SP ZOZ Szpitali Nr 1 i 2 z przejęciem szpitali przez Niepubliczny Zakład Opieki Zdrowotnej „Szpital Miejski w Mysłowicach. Pan Edward Lasok ten plan konsekwentnie kontynuuje. Jego zdaniem budżetu miasta nie stać na dokładanie kolejnych milionów do szpitali. W uzgodnieniu z Prezydentem Prezes MCZ Sp. z o.o pan Kajetan Gornig przedstawił Radzie Miasta ultimatum: jeśli miasto nie dokapitalizuje MCZ-tu kwotą 4 mln zł, co Prezydent kategorycznie odrzucił, to on musi niezwłocznie wystąpić z wnioskiem o ogłoszenie upadłości spółki. Chyba że Rada wyrazi zgodę na zbycie udziałów miasta w spółce podmiotom prywatnym to się ze zgłoszeniem wniosku o ogłoszenie upadłości wstrzyma.
Co ciekawe, żeby uniknąć kłucia w oczy dokonaniami dyrektor SP ZOZ Szpitala Nr 2 pani Ewy Ficy pan Prezydent nie pozbył się prezesa zadłużonego MCZ-tu, a zwolnił Ficę. Więc tylko patrzeć, kiedy do Rady wpłynie uchwała w sprawie prywatyzacji „dwójki” ?
Radny jak wiadomo może głosować za, może głosować przeciw, może się wstrzymać od głosu albo w ogóle nie wziąć udziału w określonej, pożal się Boże, „decyzji”.
Jeśli zagłosuje „za” to jest szansa, że szpitalem zawładnie zdrowy biznes, choć jest też ryzyko, że zawładnie nim układ czy nomenklatura, co w świetle programu PiS jest jak grzech przeciw Duchowi Świętemu. Ale przynajmniej szpital funkcji nie zmieni, personel zachowa pracę, a mieszkańcy szansę na pomoc w chorobie. Zaś jako społeczność i tak, tak czy inaczej, jesteśmy okradani, a przy tym skłóceni – tylko coraz skuteczniej …
Jeśli zagłosuje „przeciw” to PiS można propagandowo oskarżyć, że jest za likwidacją placówki zdrowia, za ruiną szpitala, za wyrzuceniem personelu na bruk. Bo do sukcesu wyborczego PiS-u spółka bez dodatkowej kasy i tak nie dotrwa.
Natomiast jeśli się wstrzyma od głosu bądź w ogóle w tej farsie, rzekomo decyzyjnej, udziału nie weźmie, to każdy może go oskarżyć o wszystko, zależnie od tego jak mu akurat pasuje. Choćby po to, żeby zniszczyć konkurenta, by móc się wreszcie samemu przyssać do kurka.
Na koniec, na swoje usprawiedliwienie, przypomnę, że na miarę moich możliwości i talentów uczciwie służyłem ludziom, jak sądzę bez uszczerbku dla PiS-u. Ale rezygnacji z używania własnych szarych komórek nie obiecywałem nikomu.

Piotr Oślizło

Opis autora

admin

Dołącz do konwersacji

Musisz być zalogowany żeby móc komentować