Prezydent wychodzi na prostą …

Prezydent wychodzi na prostą …

Co prawda nie ma organu, który poczuwał by się do odgwizdania falstartów i w ogóle pilnowania należytego respektu dla prawa – poza genderackim -
a pisanie o tym pewnie skończy się wypadkiem przy pracy,
to wygląda na to, że padło na mnie … Więc niech się dzieje wola nieba …
Mogło by się naiwnie wydawać, że skoro Państwowa Komisja Wyborcza jeszcze kampanii nie tylko nie wystartowała, ale jeszcze nie skompletowała listy zawodników, to niektórzy już finiszują na ostatniej prostej …
Najspieszniej oczywiście naszemu urzędującemu Umiłowanemu Przywódcy, który w ślady Prezydenta Katowic na pewno nie pójdzie. No nie! Po stokroć nie!
Ale zawzięcie, po piętach, liże go Czterdziestolatek, który terminował u Prezydenta Osyry i chyba przerósł mistrza. To wręcz ARTIST na modłę Spiridonowa …
Upływa druga kadencja, kiedy jako sympatyk PiS miałem zaszczyt piastować funkcję przewodniczącego Klubu Radnych PiS w Mysłowicach. Ponieważ właśnie dostaliśmy sprawozdanie z wykonania budżetu miasta za I półrocze 2014 roku, to może i pora na retrospektywne wspominki.

Kadencja pierwsza upłynęła na nieustannych utarczkach z lewicowym Prezydentem Grzegorzem Osyrą. Była to już jego druga kadencja, Zamierzał oczywiście rządzić dalej, a jego pomysł na sukces można by lapidarnie sprowadzić do następujących celów:
1. maksymalnie powiększyć swój „dwór” ustawicznie rozbudowując aparat biurokratyczny miasta i na ten cel nie szczędząc publicznego grosza,
2. nie żałować środków na „igrzyska” – OFF FESTIWAL, Festiwal Multimedialny Mediawave, mistrzostwa świata w siatkówce plażowej, dziesiątki festynów, imprez sportowych, itp.
3. inwestować w przedsięwzięcia pomnikowe, bez liczenia się z kosztami budowy i utrzymywania zrealizowanych obiektów, za cenę skrajnego, „tolerowanego” przez ustawę o finansach publicznych zadłużenia miasta.

Ostatecznie jednak zadłużenie miasta rzędu 20 mln zł, które otrzymał w spadku po prezydencie Zbigniewie Augustynie udało mu się tylko podwoić do ok. 40 mln zł, bo między innymi radni PiS blokowali jego inicjatywy zmierzające do wywindowania tego długu na poziom 100-120 mln zł. Ale do tego trzeba dodać zadłużenie związane z realizacją projektu „Gospodarka wodno-ściekowa w Mysłowicach”, którego realizacja kosztowała 44,5 mln euro zamiast planowanych 24,5 mln euro przy dofinansowaniu z UE zaledwie 15,5 mln euro. Przedsięwzięcie realizowano z naruszeniem elementarnych zasad ostrożnościowych. Między innymi beneficjent nie posiadał sieci i nie prowadził działalności eksploatacyjnej, a więc zasadniczo nie miał przychodów. Montaż finansowy projektu nie uwzględniał źródła środków na pokrycie kosztów niekwalifikowanych oraz VAT-u. Projekt był istotnie niedopracowany i nierzetelny. Toteż generuje kolejne napięcia finansowe, w tym ciągły przyrost zadłużenia MPWiK-u mimo dopłat do taryf z budżetu miasta, wymusza konieczność kolejnych „restrukturyzacji zadłużenia” i gwałtowny wzrost zobowiązań miasta z tytułu udzielanych nowych gwarancji. Nieustannie grozi utrata trwałości projektu i ewentualność zwrotu części dofinansowania.

Poważne napięcia finansowe generują też szpitale, choć jednego w aferalnych okolicznościach nasz Umiłowany Przywódca się pozbył. Jednak winni są ówcześni radni PiS, bo do tego dopuścili … Bo weszli na teren zaminowany przez Umiłowanego Przywódcę deklarującego przecież 100%-ową zdolność i sprawność koalicyjną …

W środowisku – póki co jeszcze – związanym z PiS-em nie ma jednomyślności w ocenie zasadności kontynuowania koalicji z naszym Umiłowanym Przywódcą na jego warunkach. Dwa pierwsze cele swojego poprzednika realizuje on z powodzeniem i bez istotnych korekt, a cel trzeci niestety ułomnie z uwagi na napięcia finansowe wynikające z nieumiarkowanego rozdęcia wydatków bieżących, zwłaszcza na dwa pierwsze cele. Więc inwestuje raczej skromnie, jeśli zważyć, że za jego kadencji roczne dochody budżetu wzrosły o ok. 70 mln zł. Bo plan wydatków majątkowych na rok 2014 zakłada wydatek tylko 22,5 mln zł, z czego 9,7 mln zł ma być pokrytych przychodami z obligacji. Zaś w I półroczu br. zdołano wykonać „inwestycji” za raptem 1,6 mln zł. Wprawdzie w toku bieżącej kadencji zadłużenie miasta ma wzrosnąć tylko z niespełna 40 mln zł do ponad 80 mln zł, to pewnie w oczach rzeczników kontynuacji współpracy z naszym Umiłowanym Przywódcą jest to tylko okoliczność pozytywna, skoro legalnie mogłoby wzrosnąć do ponad 160 mln zł.
Że owo zadłużanie ktoś może uznać za podkradanie kasy naszym następcom – to małostkowość.
Że na obsługę tylko obecnego zadłużenia trzeba będzie wydać z kasy miasta ok. 35 mln zł żeby bogacić lichwiarzy, a nie miasto, to nic wielkiego, skoro miejscowi podatnicy mają wielkoduszny gest.

Zapewne dlatego przeciwników koalicji z naszym Umiłowanym Przywódcą – oczywiście „w zgodzie” z programem PiS – trzeba marginalizować.

Czy idzie NOWE ze starym tropizmem ?

Piotr Oślizło

Opis autora

admin

Dołącz do konwersacji

Musisz być zalogowany żeby móc komentować